Biało-czerwone zagrają w finale kwalifikacji do EuroBasketu 2015!

Ogromne determinacja oraz walka od pierwszej do ostatniej minuty zapewniła awans reprezentacji Polski koszykarek awans do finału kwalifikacji do mistrzostw Europy 2015. Podopieczne Jacka Winnickiego pokonały w Cetniewie Bułgarię 65:44 i o awans na EuroBasket zmierzą się z Grecją.
news Zdjęcia | Artur Podlewski, 058sport.pl

Polki do meczu z Bułgarią przystąpiły obciążone piętnastopunktową stratą z pierwszego spotkania, dlatego aby awansować do finału potrzebowały zwycięstwa większą różnicą punktów. - Naszym celem nie jest uzyskanie korzystnego wyniku na samym początku, mamy to robić konsekwentnie od pierwszej do ostatniej minuty - tłumaczyła Joanna Walich.

Trenerzy naszej kadry nie mieli wiele czasu na zmianę założeń taktycznym, ale z powodzeniem udało im się nastawić psychicznie zespół do meczu. Biało-czerwone wychodząc na przedmeczową rozgrzewkę wyglądały na mocno skoncentrowane, a jednocześnie świadome silnych stron reprezentacji Bułgarii. Mentalne przygotowanie do zawodów uzewnętrzniło się już po pierwszej akcji, w której Agnieszka Majewska nie trafiła dwóch wydawać by się mogło łatwych rzutów spod kosza. Od wszystkich koleżanek  z ławki otrzymała mobilizujące brawa, a sama skutecznie uniemożliwiła rywalkom zdobycie łatwych punktów w kolejnej akcji meczu.

Jak należy zdobywać punkt jako pierwsza pokazała Agnieszka Szott-Hejmej po dwóch odważnych akcjach wyprowadzając nasz zespół na prowadzenie 6:2. Przez problemy z faulami Weroniki Idczak trener Jacek Winnicki niemalże przez cały mecz w Samokowie miał problem z rotacją na rozegraniu, co odbiło na grze w ataku całego zespołu. Tym razem szkoleniowiec naszej kadry nie miał większych problemów z przewinieniami, a rozgrywające oprócz spokojnego ustawiania akcji, same wzięły się za zdobywanie punktów.

Piętnastopunktową stratę Polki odrobiły w 14. minucie, kiedy to z dalekiego półdystansu skutecznym rzutem popisała się najmłodsza w kadrze Dominika Owczarzak. Pierwszy raz w finale (28:11) biało-czerwone znalazły się sto dwadzieścia sekund później, a punkty jak przystało na kapitana zdobyła Joanna Walich wykorzystując dokładne podanie po penetracji Agnieszki Szott-Hejmej. Skrzydłowa naszej kadry kilka chwil wcześniej została ukarana trzecim przewinieniem, ale parkiet opuściła tylko na chwilę.

W pierwszym spotkaniu w Samokowie biało-czerwone miały duży problem z zatrzymaniem Radostiny Dimitrowej, która mimo kilkuletniego doświadczenia w reprezentacji, właśnie z naszą kadrą rozegrała najlepsze spotkanie w drużynie narodowej. Tym razem Polki skutecznie odcinały ją od podań, jednocześnie mądrzej uniemożliwiając wysokim zawodniczkom wypracowanie dobrej pozycji pod koszem. Kilka prób dograń Bułgarek w pole trzech sekund skończyło się stratą, po których koszykarki znad Wisły miały okazję do wyprowadzenia łatwych kontr.

Do przerwy nasz zespół prowadził 36:16, ale koszykarki powracając do szatni nie wyglądały na usatysfakcjonowane. Na ich twarzach malowało się skupienie, które po wznowieniu gry przerodziło się w mądrą grę, zwłaszcza w defensywie. 

Bardzo dobrą zmianę w reprezentacji Polski dała Paulina Misiek. Skrzydłowa CCC Polkowice podczas pierwszych meczów kadry wyglądała na wyraźnie stremowaną występami w drużynie narodowej. W Cetniewie zagrała bardzo pewnie, a po jej akcjach biało-czerwone wyszły pod koniec trzeciej kwarty na najwyższej trzydziestotrzypunktowe prowadzenie (54:21).

Dopiero ta przewaga uśpiła nieco podopieczne Jacka Winnickiego. Błędy pojawiły się zwłaszcza w defensywie, w żadnym momencie przewaga Polek nie była jednak niższa niż dwadzieścia jeden punktów.

Polki kolejny mecz zagrają 22 czerwca na wyjeździe, a 25 czerwca we Władysławowie z Grecją, która dwukrotnie pokonała Izrael. Do EuroBasketu 2015 awansuje tylko jedna drużyna.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z MECZU POLSKA - BUŁGARIA

Trener Jacek Winnicki po meczu: Serdecznie gratuluję dziewczynom, bo awans do finału jest ich zasługą. Zdawaliśmy sobie sprawę, że nie będzie łatwo, ale dziewczyny umiejętnie poradziły sobie z presją. W Bułgarii zagraliśmy najsłabszy mecz, od czasu gdy jestem trenerem reprezentacji Polski. Od 9 maja ciężko trenujemy, po to aby awansować do mistrzostw Europy w 2015, nie chcieliśmy, aby jedno spotkanie przekreśliło te plany. Dziewczyny, zwłaszcza w defensywie, od samego początku były bardzo mocno skoncentrowane. Mądra gra w obronie umożliwiła nam szybki atak, a jednocześnie wytrąciła najgroźniejsze elementy w grze rywalek. Bułgarki w Samokowie zdominowały nas fizycznie, ale w rewanżu nasz zespół był lepszy w każdym elemencie. Dziękuję dziewczynom, że w trudnym momencie wzięły na siebie odpowiedzialność.

Joanna Walich po meczu: Miałyśmy do odrobienia piętnastopunktową stratę, nie było łatwo, ale koncentracja od pierwszych minut przyniosła efekty. W Cetniewie nie popełniłyśmy tego samego błędu co w Bułgarii. Przede wszystkim nie dałyśmy się zdominować rywalkom, a efekty tego było widać na parkiecie. Trzy kwarty w naszym wykonaniu były rewelacyjne.

 

Polska - Bułgaria 65:44 (15:7, 21:9, 22:11, 7:17)

Punkty dla Polski: Weronika Idczak 11 (3), Agnieszka Majewska 11 (1), Agnieszka Szott-Hejmej 8, Agnieszka Skobel 8, Magdalena Leciejewska 4 oraz Paulina Misiek 12, Dominika Owczarzak 7, Joanna Walich 4, Aleksandra Pawlak 0, Magdalena Skorek 0, Martyna Koc 0.
Najwięcej dla Bułgarii: Milena Tomowa 10, Stefka Mitewa 9.

 

Adam Wall

udostępnij